piątek, 4 maja 2012

Rozdział 5.


*Monica i Matt

Był ciepły poranek Monica postanowiła zadzwonić do Natalie, aby powiedzieć jej dobranoc.. w końcu w Londynie ludzie kładli się już spać.
-Halo? – usłyszała już po pierwszym sygnale, więc nie mogła nacieszyć się „graniem na czekanie” .
-Czeeeść! Wstałam i tak sobie myślę, że powiem dobranoc .. więc mówię DOBRANOC misiek.
-Dobranoc .. znaczy dzień dobry, tak? … Tak – opowiedziała sama sobie. – to dzisiaj po szkole na skypie, tak? Mam ci tylee do powiedzenia, że szok.
-Ja tobie też .. teraz śpij, bo znowu zaśpisz – zaśmiała się.
-Taak, śmiej się ze mnie. Paa.
-Pa pa. Słodkich snów. – rozłączyła się. Ruszyła powolnie w stronę beżowej łazienki. Na spokojnie wzięła prysznic, w końcu miała jeszcze jakieś trzy godziny do zaczęcia lekcji… zawsze tak wstawała, odkąd jej pamięć sięga, mama ja tego nauczyła „Lepiej chwilę poczekać, niż kazać poczekać ludziom na Ciebie” - lubiła mawiać… Owinęła się w ręcznik. Udała się do swojego przeciętnego, niebieskiego pokoju, poszperała chwilę w szafie, wyjęła białą koszulę 3/4 rękaw, dżinsowe, poszarpane, krótkie spodenki, wsadziła rzeczy pod pachę i poczłapała do łazienki. Umyła zęby, zaczęła się ubierać. Do tego założyła wiszący naszyjnik – zegarek, oraz kolczyki i bransoletki z pacyfką, swoje dość długie, brązowe włosy ułożyła tak jak zazwyczaj, czyli w zwykłe, opadające swobodnie fale. Makijaż dostosowała do ubioru. Znów wróciła do swojego pokoju, zawsze chodziła w tą i z powrotem , dokładnie tak jak Natalie. Przeszukała szafkę z butami w poszukiwaniu brązowych japonek z kokardkami, które znalazła po chwili. Przełożyła przez ramię skórzaną, brązową listonoszkę i poszła w kierunku wyjścia z domu. Po drodze przejrzała się lustrze… Nawet, nawet . Wyszła z domu, nawet nie żegnając się z ojcem i tak pewnie nie było go w domu. 
Doszła do szkoły jeszcze godzinę przed dzwonkiem. Poszła za budynek, do ogródka, była umówiona z Mattem, ale jego nie było. Postanowiła zadzwonić do niego.
-Już idę . –rzucił szybko i się rozłączył. Usiadła na ławeczce. Zamknęła oczy, słońce przyjemnie muskało jej twarz. Usłyszała kroki. Mozolnie otworzyła oczy, przed nią ukazał się Matt w krótkich spodenkach oraz w białej koszulce z jakimś nadrukiem.
-Noo. – powiedziała rozprostowując się i jednocześnie poklepując miejsce obok siebie, usiadł – To może opowiesz mi swoją wersję wydarzeń?
-Hymm . No nie wiem… To głupie. Nie potrzebnie przychodziłem..
-Właśnie potrzebnie głupku – szturchnęła go lekko w ramię – ja też nie wiem co się ostatnio z nią dzieje .. gdy tylko o tobie wspomnę, szybko mnie ucisza lub mówi „niee to on..” lub „czego on znowu chce” i tak dalej .. no wiesz. To moja przyjaciółka i chcę, żeby była szczęśliwa.. ale ty ..
-Utrudniam to?
-Troszeczkę..
-Ale przecież wiesz , że ją kocham, ona też to wie… wszyscy to wiedzą – schował twarz w dłoniach. Monica objęła go w ramach pocieszenia.
-Wiem. Ona też… Tylko … wiesz ..-pierwszy raz w życiu nie wiedziała co powiedzieć – czy to możliwe, że ona cię nie kocha? Często tak właśnie jest.. znaczy kochamy kogoś, kto kocha inną osobę i za nic w świecie nie pokocha ciebie… prawda?
-Ale.. nie .. –chłopak wyprostował się – na pewno mnie kocha..
-To niby czemu z Toba zerwała? 
-Może chodziło o wyjazd?
-Niee .. Raczej wątpię… cały czas podkreśla, że to nie przez wyjazd.
-Naprawdę nie wiem co robić. – Monica tez nie miała bladego pojęcia, wstała.
-Chodź.
-Co? Już? Jeszcze 40 minut do lekcji. Tylko tyle chciałaś mi powiedzieć? Nic więcej?
-Nie wiem co. – pokręciła głową.
-Dzięki wielkie. – chłopak wstał. – Naprawdę mi pomogłaś – dodał z sarkazmem – potwierdziłaś tylko, to co wiem.
-Zrobiłam przynajmniej to. Ty nic nie robisz w związku ze sprawą z Natalie.
-Przecież rozmawiam z tobą…
-Ale to nie ze mną chcesz chodzić – Niestety – tylko z Natalie, więc zrób coś, cokolwiek. – odeszła mimo wołań Matta. Gdy była oddalona od niego osunęła się na ziemię, nie mogła dłużej tego wytrzymać. Nigdy nie musiała starać się o chłopaka, a jeszcze o takiego, który jej nie kocha … Nie wiedziała jak to zrobić… Postanowiła trzymać się na dystans od chłopaka, by spróbować zagłuszyć to uczucie.


*Christina

W końcu usłyszała upragniony dzwonek. Chciała jak najszybciej wcielić swój plan w życie, a mianowicie pozbycie się Blondi. Prawie nie spała, myśląc co zrobić, aż w końcu wpadła, na może nie, nie wiadomo jak genialny plan, ale wystarczający by ją chociaż ciutek upokorzyć, a to by jej starczyło nawet na trzy dni…
-Christina ! Czekaj! – wołała biegnąca za nią na szpilkach Nicki – To co dokładnie mam zrobić?
-Myślałam, że nie jesteś blondynką .. – pokręciła głową z niedowierzaniem.
-Co ty masz do blondynek? To tylko kolor włosów..
-Nie ważne – nie miała najmniejszej ochoty z nią rozmawiać, co dało się wyczuć w jej głosie, natychmiast zmieniła ton głosu na milszy – znaczy .. wiesz, większość z nich jest głupich, nie wszystkie, ale ta cała Natalie… pfff.
-Zgadzam się z Tobą... – ruszyła za Christiną, która po mału zmierzała do swojego domu – Czyli co dokładnie mam powiedzieć Zaynowi – wciąż naciskała.
-Już ci mówiłam.. – zatrzymała się i odwróciła się do „przyjaciółki” – poproś go i tyle .. w końcu jest taki kochany. – uśmiechnęła się.
-No może .. a jeśli się nie zgodzi?
-To go czymś zaszantażuj … tak jak cie uczyłam.
-Ale czym?
-Rodzice wiedzą, że palił? Albo, że zrywał się z wielu lekcji i podrabiał podpis rodziców? Albo .. – Nicki przerwała jej.
-Ale on może mieć też dużo na mnie …
-Rodzice w to nie uwierzą. Kochają cię. Jesteś ich kochaną córeczką. Do jasnej cholery uczyłam cię jak się rozgrywa akcje z rodzicami!
-Wiem… Ale…
-Żadnych ale! To dzięki mnie jesteś z Lou… chyba, że zapomniałaś.
-Nie, nie zapomniałam. Dobrze, zrobię to. Wysłać ci sms’a ?
-A jak nie jak tak?
-Dobra … No to pa.
-Buziaczki. – przytuliła Nicki i pocałowała w policzek, bardziej żeby sprawdzić czy ta nowa szminka naprawdę nie zostawia śladów niż na miłe pożegnanie. – Paaa – szybko oddaliła się tupocząc obcasami, irytowało ją to, że na jej ubiór nigdy nauczyciele nie zwrócili uwagi, a na Blondie, to już pierwszego dnia afera i w ogóle stawała się dla niej zagrożeniem, starała tego po sobie nie pokazywać. Wiedziała, że zabolała ją wczorajsza akcja z Hazzą. Nim się obejrzała doszła do swojej, można powiedzieć mini willi.
-Dzień dobry – powiedziała ogrodnikowi – są rodzice? – mrugnęła do niego porozumiewawczo.
-Nie, jeszcze ich nie ma. – gdy to mówił, uśmiech nie schodził mu z ust.
-Dziękuję Romano.
-Proszę bardzo. – odeszła. Po drodze wysłała sms’a do Nicki:
 „Jak idzie nasz plan? xx”

*Nicki

Nie mogła się otrząsnąć po tym co usłyszała.
-Jak to? – ledwo dała radę przełknąć ślinę.
-Nicki .. Nie zrozum mnie źle… ja po prostu… - Louis nie mógł się wysłowić, dziwne jeszcze przed chwilą tak dobrze mu szło, gdy mówił „To koniec”
-Po prostu się mną znudziłeś, tak? To miałeś na myśli?
-To nie twoja wina …
-Kurwa, daj sobie siana, co? I daruj sobie teksty, że to nie moja wina, wiadomo, że moja .. Mam za małe cycki tak?
-Nie, Nicki … są świetne tylko…
-Co tylko? – ledwo powstrzymywała łzy, których, jak uczyła ją Christina, nie powinno się pokazywać przy ludziach (chyba, żeby zrobić scenę przy ludziach dla własnych korzyści, a to co innego)-Tylko już masz mnie gdzieś?
-Nie mam cie gdzieś … Wręcz przeciwnie … Ale ja po prostu …
-Po prostu podoba ci się inna? Nie … Mówiłeś , że wiek się nie liczy .
-Bo się nie liczy, chcę powiedzieć …
-Daruj sobie. – nie mogła już powstrzymać łez, odwróciła się na pięcie i ignorując poszła w kierunku swojego domu, nie zważając na wołania Lou. Po drodze, jakby tego było mało złamała obcas. Wzięła głęboki wdech, zdjęła buty, człapiąc po zimnym chodniku gołymi stopami myślała tylko Czemu? . Gdy podeszła pod dom zauważył ją Zayn siedzący w otwartym garażu z Niallem iHarrym. Szybko do niej podbiegł, normalnie sprzeciwiła by się jego uściskowi, jednak teraz była najzwyczajniej bezsilna. Wtuliła się w silne ramiona starszego brata.
-Co jest? – zapytał z troską.
-Nic. – znów nałożyła maskę Christiny, odsunęła się od niego.
-Widzę, wiesz? – pogłaskał ją po włosach, natychmiast odepchnęła jego rękę.
-A ty wiesz, że tego nienawidzę? – odegrała mu się niszcząc mu świetnie i pedantycznie ułożoną fryzurę. Podniósł ją i zaczął się kręcić.
-Jakie to urocze. – powiedział Harry stojąc u boku Nialla, przyglądając się śmiesznej scenie, Nicki wiwijała nogami na prawo i lewo krzycząc, a Zayn śmiał się w niebogłosy, ponieważ siostra nie zostawała mu dłużna i go łaskotała.
-Starczy! – wykrzyczała. Zayn po woli opuścił ja za ziemię.
-A teraz powiesz co się stało? – szybko wypuściła powietrze.
-A co się stało? – pytali jeden przez drugiego.
-Nie ważne …
-No powiedz. – powiedział z uśmiechem Harry.
-Nie wasza sprawa … - w tym momencie dostała sms’a od Christiny :
„Jak idzie nasz plan? xx” … Na śmierć o nim zapomniała. – Powiem wam, ale … Harry … musisz coś zrobić.
-To może usiądziemy? – wtrącił Zayn i nakazał byśmy poszli za nim do garażu, czyli dla nich miejsca na próby i spotkania. Poszli za nim, Nicki starała sobie ułożyć i trochę przekształcić plan Christiny. Usiedli.
-To co ma zrobić Harry? – zapytał zaciekawiony Niall – może … zjeść but, albo …
-Nic takiego … To będzie chyba nawet przyjemne.
-To głupio. – powiedzieli jednocześnie Niall i Zayn.
-Co mam  zrobić? – zapytał z ekscytacją w głosie.
-Ale na pewno to zrobisz?
-A ty na pewno powiesz co się stało?
-Jeśli to na pewno zrobisz, to tak. – uwielbiała te inteligentne rozmowy z Haroldem.
-Dajcie spokój.
-Już Zayn się denerwuję, bo nie jest w centrum uwagi- sprzeczała się Nicki.
-Nie . Powiedz co się stało.
-Dobra ale Harry, pamiętaj.
-No wiem.
-Tak więc .. Wasz kochany przyjaciel, a najbardziej twój – zerknęła na loczka – postanowił ze mną zerwać… Dla ciebie Harry, to dobrze, bo w końcu będziesz miał go na wyłączność – uśmiechnęła się.
-Oj .. Biedna Nicki . –Zayn ją objął – a wiesz dlaczego?
-Wiesz… Praktycznie nigdy się nie wie dlaczego.
-To co ma zrobić Harry?- Niall już nie wytrzymywał.
-Właśnie .. Co mam zrobić?
-Hmm … No wiesz… Musisz umówić się z tą nową Blondi.
-Czemu akurat ja? – zapytał z oburzeniem.
-Bo … Pewnie Lou właśnie dlatego ze mną zerwał … żebyście mieli więcej czasu dla siebie czy tam … Przyczyniłeś się do zerwania.
-Nie prawda. I nie zrobię tego.
-Czemu? Niedawno mówiłeś, że jest niezła – powiedział blondyn po czym szybko zakrył usta ręką , Nicki zachichotała.
-No tak, mówiłem tak, ale, to nie oznacza, że chcę się z nią umówić.
-A kto mówi, że chcesz? Masz to zrobić.
-No… okey . Zrobię to , nic wielkiego. – W tym momencie wszedł Louis, popatrzył na  Nicki, która natychmiast wstała.
-To cześć chłopaki. – powiedziała i odeszła szybko, usłyszała tylko jak Zayn ochrzaniał Lou, za sposób w jaki zerwał z Nicki, chociaż ona nie powiedziała mu prawie nic. Miała to gdzieś, ważne tylko, że udało się wypełnić zadanie Christiny.
OD:Nicki
DO:Christina
„Wszystko załatwione, buziaki :) ”


***

No i jest 5-ty rozdział!! Tak mnie zmotywowaliście tymi głupimi trzema komentarzami, że aż cała na skrzydłach po domu latałam xd Jak Wam się podoba? Muszę przyznać, że mi nawet, nawet, a ja mam bardzo wytrawny gust haha ;) A tak wql to dowiedziałam się, że czyta Nas aż 5 osób i to nie sarkazm, naprawdę, to myślałam, że nikt nie czyta, a tu proszę... bradoz miłe zaskoczenie :D
Zachęcam do komentowania i polecania :) 
I sobie przypomniałam, że posiadamy mejla, więc jakbyście mieli jakieś ciekawe pomysły, lub pytania, to proszę podsyłać tutaj : blogmoments@wp.pl
Ktoś tam wysłał mejla z pytaniem o nasze tt, więc wyjaśniam tylko dwie z nas posiadają tt, a mianowicie:
Nats : @CarrotNatalie
Paula: @PaulinaCzebatul
Również tam możecie do nas pisać :)  Mam nadzieję, że pod tym rozdziałem pojawi się więcej komentarzy i jak widzicie, dzięki nim powstają (chyba) lepsze rozdziały.
Alee się rozpisałam.. Haha ... Buziaki xx

Ola, Paula i Nats ;D

8 komentarzy:

  1. Nosz.. Co za dziwka!
    Ona chce mi tu Harolda i Natalie rozwalić?
    Alesz ty dobrze piszesz ; )
    Ja tam cieszę się , że coś tam, czasem gramatycznie napiszę xdd
    Jak prosiłaś, poleciłam bloga na takim jednym :)
    No więc jakoś sie przyczyniłam, nie? :D
    A tak wql to wiem, wiem i wiem czemu Natalie zerwała z Mattem, ale nie wiem czy mogę pisać .. hah ; D Może napisze Wam na maila ... odpiszecie mi jak spróbuje napisać i rozkominić o co ho? xd Odpiszz ;D
    Wenyy życzę :L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne pisz mejle xd
      Dzięki za polecenie :)
      Nats

      Usuń
  2. No fajnie, fajnie piszesz, zgadzam się :) Tak myślałam, że ta Nicki, to taka dziwka i wql ... a tu proszę! Bardzo mi się spodobała, mam nadzieję, że bd pisaać o niej więcej ;)
    A tak na marginesie to mam pytanko .. czy wy wszystkie piszecie rozdziały, czy tylko jedna pisze i inne wymyślają ... czy może na zmianę? Ciekawi mnie to :P I może dzisiaj się podpiszę, bo pod poprzednim rozdzialem tego nie zrobiłam.

    Julciaaa xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Postaram pisaś się o niej ciut, ciut więcej ;)
      Ogólnie to ja piszę rozdziały (Nats), a Paula i Ola dają pomysły i takie tam ... najczęściej też zajmują sie marketingiem ( oh, jaka fachowa nazwa xd ) :D
      Jak jeszcze jakieś pytania, to zadawaj śmiało :)
      Nats

      Usuń
    2. A ile macie lat? XD
      Czuję się jak jakis reporter :P

      Julciaaa xd

      Usuń
    3. Wszystkie mamy po 14 lat :)
      Nats

      Usuń
  3. Serio fajne. Może trochę podobne postacie do innych blogów, ale fabuła widzę, że jest inna i to mi się podoba :)

    KaRoLkAaa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że Ci się podoba :) Mogłabyś gdzieś polecić naszego bloga byśmy mogły spodobać się większej ilości czytelników? :D / N.

      Usuń