czwartek, 26 kwietnia 2012

Rozdział 3.


 *Natalie

 

Gdy dotarła do swojej nowej szkoły, postanowiła poszukać sali do której ma się udać po zakończonym apelu, na którym jak się dowiedziała wystąpi Harry wraz z Zaynem i Lou. Podeszła do wielkiej korkowej tablicy, która wisiała na ścianie w głównym holu. Przejechała palcem po kartce z nazwiskami, aż w końcu odnalazła siebie. Miała się udać do sali numer 127. Grupka uczniów przeszła obok niej obojętnie. Postanowiła pójść za nimi do sali gimnastycznej. Hala była przepełniona uczniami, ale duszno-pomyślała. Zajęła miejsce z brzegu. Na scenę, która była ustawiona na środku sali wyszła starsza pani, okazało się , że to dyrektorka tej szkoły… Mówiła wiele rzeczy związanych z zajęciami dodatkowymi oraz wiele innych, których Natalie nie była w stanie usłyszeć, musiała wyjść, zabrakło jej powietrza, nie z powodu duchoty... po prostu nadmiar wrażeń czasami tak na nią działał.. przy okazji Matt, Monica i to wszystko, nie była w stanie tego znieść. Starała się dyskretnie wyjść i udało jej się to. Gdy znalazła się na korytarzu od razu poczuła się lepiej. Usiadła na ławce i schowała twarz w dłoniach by nikt nie widział jak płacze.

 

*Alex i Pauline

 

-Chodźmy stąd.. –namawiała przyjaciółkę Pauline.

-Niby czemu? Zayn będzie zaraz występował.

-No proszę Cię. Usłyszysz go jeszcze nie raz.. Jest tu strasznie duszno.

-Nie..

-No weź.

-Idź sama.

-No i dobra . – Pauline wstała, Alex zaraz po niej.

-No już idę . – Pauline uśmiechnęła się zwycięsko. Udały się na korytarz. Zobaczyły dziewczynę siedzącą na ławce ze schowaną twarzą w dłoniach.

-Kto to? – zapytała Alex.

-Ejj.. To nie ta blondynka z wczoraj? – szeptały.

-Może? Ona chodzi z nami do szkoły?

-Najwyraźniej jest nowa tępaku – Pauline lekko szturchnęła Alex w ramię – chodźmy do niej.

-Po co?

-No chyba coś jej się stało?

-Ale… Ona zabrała Christinie Harrego..

-Harry nigdy nie był jej i nie będzie, daj spokój, chodź – pociągnęła przyjaciółkę za łokieć w kierunku blondynki.

-Hej? Coś Ci się stało? –zagadnęła Pauline do nieznajomej. Ta podniosła twarz i spojrzała na nią.

-Nie… Niby czemu..-Alex jej przerwała

-No nie wiem.. Może dlatego, że siedzisz z pokulonymi nogami i schowaną twarzą? To zazwyczaj oznacza, że coś się stało. – Pauline walnęła Alex dyskretnie pouczając ją.

-Ona miała na myśli..

-Wiem co miała na myśli.

-Jestem Pauline … A ty?

-Natalie .

-A ja Alex.

-Super. Znam coraz więcej osób.

-Czemu tu siedzisz?  -spytała Pauline siadając obok niej na ławce, Alex postąpiła tak samo.

-Nie czułam się za dobrze… Było bardzo duszno, to pewnie dlatego się źle poczułam.

-Pauline miała tak samo! I przez nią chyba ominiemy cały występ One Direction.

-Czego?

-Byłaś wczoraj w kawiarni z Harrym, prawda? Nie powiedział Ci , że śpiewają w zespole?

-Aaa.. No tak. Na śmierć zapomniałam. Nie wiedziałam, że zespół nazywa się One Direction.

-Już wiesz… To może chodźmy co? Nie mogę tego przegapić!

-Dobra już..-powiedziała Pauline wstając-idziesz?

-Tak .. czemu nie?- Alex i Natalie wstały. Wszystkie trzy udały się na trybuny.

 

*Natalie

 

Chłopcy zaczęli śpiewać piosenkę „Torn” w swoim wykonaniu. Naprawdę lubiła tą piosenkę, w ich wykonaniu była równie dobra co oryginał.

Nie powiem.. bardzo mi się podoba, są bardzo dobrzy – myślała Natalie siedząca na trybunach wraz z nowo poznanymi dziewczynami. Miała nieodparte wrażenie, że cała Christina cały czas się na nią jopi… No ile można?

One Direction skończyli śpiewać i zeszli ze „sceny”. Dyrektorka poprosiła uczniów o rozejście się do klas. Wszyscy starali się upchać w drzwiach, oprócz Natalie, ona wręcz przeciwnie nigdzie się nie spieszyła. Wiedziała tylko, że ma iść do klasy numer 127 i… w sumie tylko tyle wiedziała, nie miała pojęcia czy to klasa A,B,C,D czy jeszcze jakaś podgrupa … Naprawdę nic.

W końcu wyszła z prawie opustoszałej już hali, zostały tam Pauline, Alex, wiecznie patrząca się Christina i siostra Zayna i kilka osób, których nigdy nie widziała na oczy. Sali nie było trudno znaleźć. Dostała się tam tylko po dwóch pomyłkowych wejściach do innych klas. Nie jej wina, że źle mieli wszystko oznakowane… Weszła do sali. Cieszyła się, ponieważ prawie nikt nie zwrócił na nią uwagi. Zajęła miejsce w ostatniej ławce i czekała aż niska brunetka która najwidoczniej miała być jej wychowawczynią coś powie. Do sali weszło jeszcze kilka osób, ale nie te, które chciała, aby weszły np. Harry i chociażby Pauline czy Alex.

-Czy możecie się już uspokoić? Czym szybciej powiem wam co i jak , tym szybciej stąd wyjdziemy. – powiedziała niepozornie spokojna nauczycielka.  Rozmowy ustały.- Clarie ? Możesz podejść i rozdać te plany lekcji z łaski swojej? – zapytała dziewczyny z burzą rudych loków na głowie, która po chwili wstała i rozdała wszystkim plany zajęć… Tak naprawdę nie wiem po co nam to? Nie możemy po prostu spisać z tablicy  holu? Anglicy naprawdę lubią utrudniać sobie życie, nie tylko w sposobie mówienia.- zamyśliła się, w tym momencie do klasy wszedł Harry z chłopakiem o blond włosach, który również śpiewał na apelu.

-Przepraszamy za spóźnienie  - powiedział blondas.

-Już nikt tu nie nosi zegarka? Albo chociaż telefonu?

-Jeszcze raz przepraszamy – dodał Harry swoim zachrypniętym głosem.

-Dobrze już siadajcie- wskazała im miejsce zaraz przede mną i wręczyła im karteczki z planem lekcji, Natalie dostała jeszcze dodatkową mapkę szkoły, imiona  i nazwiska nauczycieli oraz kilka innych informacji związanych ze szkołą. Miała nadzieję, że Harry się do niej odwróci… Cokolwiek, jednak nie zrobił tego, nawet wtedy gdy już wszyscy mieli się rozejść, nawet na nią nie spojrzał.

No tak… Dla niego to zwykła kawa z Amerykanką, a ja robię z tego niewiadomo co.

Szybko wyszła z budynku, musiała szybko zaczerpnąć świeżego powietrza

Wdech, wydech, wdech, wydech … Matko ty naprawdę jesteś blondynką – popukała się palcem w głowę. W tej chwili ktoś ją zawołał, odwróciła się by zobaczyć kto to.

-Przepraszam… -powiedziała po woli Clarie – jestem gospodarzem naszej klasy… Chciałam Cię zapytać, czy nie chcesz abym cię jutro nie oprowadziła po szkole, opowiedziała o nauczycielach… Coś w tym stylu – uśmiechnęła się, tym samym ukazała aparat na zębach.

-Jasne .. Dzięki. Clarie tak? – dziewczyna kiwnęła głową, wyraźnie zadowolona faktem , że jej nie spławiła – Natalie .. Ale to chyba wiesz, w końcu mnie wołałaś..

-Nie wołałam Cię.

-To kto?

-Nie wiem.. Ale i tak wiedziałam, że  masz tak na imię, pani Gussteo mi powiedziała. – Natalie szybko spojrzała na rozpiskę nazwisk .. Aaaa. To moja znaczy nasza wychowawczyni.

-Spoko .. Słuchaj, bo ja muszę już muszę iść.

-Jasne. To do jutra. – to samo usłyszała wczoraj od Harrego.

-Do jutra.  – wysiliła się na nieszczery uśmiech, po czym odwróciła się i odeszła.

 



***
Tak, tak wiem... NUDY! Ale w następnym rozdziale obiecuję Wam, że będzie się więcej działo... Tak naprawdę to nie wiem czy ktokolwiek to czyta, ale jeśli to SERDECZNIE PROSZĘ O KOMENTARZE I POLECANIE BLOGA :)
Nats :*


Paula,Ola i Nats 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 2.


*Natalie

 

Obudził ją dźwięk budzika oznaczający koniec słodkiego spania, a zarazem koniec wakacji i początek wszystkiego… nowa szkoła, znajomi, zupełnie inne życie. Tak bardzo tęskniła za Monicą..
Dość już, nie rozczulaj się nad sobą! Postaraj się być zimną suką , jak kiedyś.-pomyślała. PUK-PUK ! Drzwi do jej pokoju otworzyły się.

-O! Już nie śpisz skarbie.- powiedziała jej mama stojąc u progu drzwi- Tatuś już pojechał do pracy, ja też się zaraz zbieram – przybrała sobie ten sztuczny uśmiech, ta swoją idealnie wyćwiczoną maskę – Zostawiłam Ci śniadanie.. To pa córeczko. Słyszysz??

-Tak jasne. To pa . – powiedziała ozięble.

-Do zobaczenia. – zamknęła za sobą drzwi. – Natalie wstała z łóżka i ruszyła do łazienki, która znajdowała się na korytarzu.

Zegarek: 6:30 ..
Dobra jakoś dam radę…

Wzięła szybki prysznic. Ciepła woda spływała po niej strużkami…

TI TIT

Usłyszała dźwięk sms’a. Niechętnie wyszła spod prysznica i poszła po telefon.

 

DO: Natalie

OD: Monica

„Która u Ciebie godzina?? Matt o Tobie ciągle gada xD Tęsknię xx”

 

Tylko nie on .. pomyślała-miałaś o nim zapomnieć.. A teraz jeszcze o mnie mówi …

 

DO: Monica

OD: Natalie

„Co konkretnie? Btw. Wiesz, że ja za Tb też miśku xx”

 

DO: Natalie

OD: Monica

„Mówił mi , że za Tb tęskni i takie duperele … Idę spać :) Ty pewnie wstałaś , więc miłego dnia słonko xx”

 

DO:Monica

OD:Natalie

„Nie gadaj z nim, to zwykły naciągacz.. Dobranoc xx”

 

Po wysłaniu ostatniego sms’a do przyjaciółki postanowiła w końcu się ubrać.

Zegarek: 7:03 … Mam jeszcze trochę czasu.

Poszła do swojego pokoju. Przegrzebała szafę w poszukiwaniu granatowej spódnicy bombki, której w końcu nie udało jej się znaleźć. Zrezygnowana postanowiła założyć zwykłą  białą koszulę, do tego czarne rurki i czarne buty w kolorowe kwiaty  na obcasie.

Zegarek:7:30 .. Niech to szlak!

Szybko udała się do łazienki z postanowieniem umycia zębów i ogarnięciem tego siana na łbie. Po umyciu zębów i zapleceniu włosów w luźny warkocz, zrobiła sobie makijaż, nie niewiadomo znowu jaki makijaż taki leciutki, żeby nie uznali jej pierwszego dnia za wypindrzoną lalę.

Zegarek: 8:10 … Jeszcze 50 minut… Do szkoły idę jakieś 20 minut… Jeszcze zdążę zjeść śniadanie!

Udała się do małej kuchni połączonej z salonem. Rzeczywiście śniadanie czekało na nią na stole.. Szkoda tylko, że zimne.. Zrobiła sobie zwykłą kanapkę z serem i pomidorem. Usiadła jeszcze na chwile przed telewizorem i włączyła MTV.

Zegarek: 8:35 muszę już iść!

Zerwała się z kanapy, wsadziła telefon do kieszeni i udała się na głupi apel z okazji rozpoczęcia szkoły.

 

*Alex i Pauline

 

-Podasz mi dżem truskawkowy? – spytała Pauline z pełną buzią

-Jasne . Trzymaj – powiedziała Alex podając jej dżem, sama jadła naleśniki z syropem klonowym. PUK – PUK – nagle ktoś zapukał do drzwi.

-To pewnie Chris. Ja otworzę .-Pauline odeszła od stołu by wpuścić gościa.

-No cześć! – Christina przytuliła przyjaciółkę, która miała na sobie bluzkę w czarno-białe paski, czarną marynarkę, zwykłe starte dżinsowe rurki, brązowy, luźny szalik i wykończającą wszystko białą, wełnianą czapkę z czarna kokardą.- Sama się tak ubrałaś ? – spytała z niedowierzaniem

-A jak myślisz?

-Alex?- Pauline pokiwała głową – mogłam się domyślić.

-Chris ! Chodźcie do kuchni! Czego o mnie znowu plotkujecie? Słyszałam moje imię! – wykrzyczała Alex z kuchni.

-Od razu twoje imię? Wiesz ile osób na świecie się tak nazywa?- Powiedziała Pauline podchodząc wraz z Christiną do stołu w kuchni, przy którym po chwili zajęły miejsca.

-I tak wiem , że to było o mnie.. W końcu wyglądam nieziemsko! Co sadzisz Chris? – spytała, wstając jednocześnie i obkręcając się dla efektu. Była ubrana w koronkową bluzkę w kolorze popielatego  różu na obszernych ramiączkach, była ona wpuszczona w spódnicę do kolan o podobnym kolorze. Buty miała na szpilce w kolorze brudnego beżu oraz złoty zegarek. Makijaż miała delikatny. – I.. jeszcze torebka – pokazała małą kopertówkę w tym samym kolorze co buty.

-Nieziemsko – skomentowała Chris – A ja?- Alex przechyliła głowę i przymknęła jedno oko.. Zobaczyła białą sukienkę idealnie pasującą do karnacji przyjaciółki, była obwieszona złotymi łańcuszkami, oraz bransoletkami. Na nogach miała białe koturny ze złotymi ćwiekami.

-Hmmm. Całkiem nieźle.. Ale ja lepiej. –Alex pokazała język przyjaciółce.

-Pfff. To tylko ciuchy. – dodała znudzona całą sytuacją Pauline – Ja najchętniej ubrałabym się jak na co dzień, a nie w … - wzięła do ręki kołnierzyk marynarki – w takie coś – dokończyła.

-Bo ty się nie znasz – stwierdziły Alex i Christina. Po 10 minutach wyszły z domu do szkoły...


***
Oto i rozdział 2. ;)  Nie wiem czy w ogóle ktoś czyta tego bloga, ale jeśli, to zachęcam do komentowania ;D

Nats :*

niedziela, 22 kwietnia 2012

Rozdział 1.


*Alex i Pauline

- Pospiesz się!!-krzyczała Pauline do swojej przyjaciółki, która malowała się już od godziny na głupie wyjście  do kawiarni.
-Już kończę! Poza tym muszę wyglądać bosko! W końcu może być tam Zayn!
-I tak wyglądasz dobrze. – powiedziała stojąc u drzwi ich wspólnej łazienki.
-Teraz tak.. jeszcze tylko błyszczyk i gotowe.-wysmarowała usta arbuzowym błyszczykiem, po czym popatrzyła z zachwytem  w lustro nieźle mi wyszło – pomyślała. – Idziemy!- oznajmiła zawieszając torebkę na ramię.
Była ubrana w bluzkę na ramiączka i spódnicę do kolan w kwiaty, Pauline natomiast w zwykły T-Shirt z nadrukiem, czerwone rurki i conversy z flagą Anglii. Zupełne przeciwieństwo przyjaciółki…
 Gdy w końcu dotarły Christina już na nie czekała.
-W końcu jesteście.-powiedziała na ich widok z irytacją w głosie.
-Sorry. Ale znasz Alex.. – Pauline się uśmiechnęła
-I co byli tu.?- zapytała z ekscytacją
-Jeszcze nie .. Co tak stoicie? Siadajcie.- zrobiły tak jak nakazała przyjaciółka.
-Czym się tak podniecacie?
-Jak to czym?- zapytały z oburzeniem Alex i Christina
-Przecież od jutra znowu będziecie widywać ich na co dzień w szkole
-W szkole to co innego – odparła Christina
-Niby co ?
-Po prostu co innego.- Wszystkie trzy wybuchnęły śmiechem.
-To  co zwykle? – przerwała im kelnerka.
-Oczywiście- odparły na raz Alex i Pauline.
-Już się robi.- w tym momencie do kawiarni wszedł Zayn z siostrą , która od razu podbiegła do stolika dziewczyn, Zayn natomiast zajął miejsce w głębi kawiarni czekając na przyjaciół.
-Cześć! – powiedziała uśmiechając się.
-Siema. – odpowiedziała Alex obojętnie wpatrując się w Zayn’a.
-Hej. – Pauline ze zdziwieniem, nie wiedziała , że przydupas też się pojawi .
-No cześć słoneczko- Christina wstała i pocałowała przyjaciółkę w policzek- siadaj. Masz jakieś nowe wieści?- Nicki usiadła.
-Ale jakie?
-Nie zgrywaj idiotki.
-Aaaa . O to chodzi.. Więc wystąpią na apelu z okazji rozpoczęcia szkoły.
-Super!!- powiedziała Alex wciąż patrząc na Zayn’a.
-Halo! – pomachała przyjaciółce przed oczami. – Ziemia do Alex!
-Co? – zapytała odrywając wzrok od mulata.
-Ogarnij się. – szturchnęła ją w ramię – Uzna Cię za psychiczną.. w sumie nie będzie się mylił..
-Ej noo! … No dobra masz rację – w tym momencie kelnerka przyniosła Latte dla Alex i Christiny oraz  Capuccino dla Pauline.
-Ja poproszę zieloną herbatę – powiedziała wiecznie uśmiechnięta Nicki.
-Oczywiście – odparła stawiając tacę z kawami na okrągłym, szklanym stoliku. Odeszła.
-O! Ktoś idzie ! Może to Harry.. – Christina wychyliła głowę by cokolwiek zobaczyć.
-To nie Harry głuptasie – powiedziała Nicki- To jakaś dziewczyna.. Chris.. Ona idzie z Harrym..
-Ładna – powiedziały naraz Pauline i Alex, które prawie zawsze mówiły wszystko jednocześnie. Często żartowały że to nadprzyrodzone moce, które tylko ich wysoce wykształcony umysł potrafi ogarnąć.
-Wcale nie – oburzyła się Christina- zwykła farbowana blondyna.-udawała , że nie obchodzi ją, kto to i dlaczego Harry z nią przyszedł.
-Dokładnie – zawtórowała jej przydupas.  Christina patrzyła na nią z zazdrością. Jak Harry może się prowadzać z taką brzydulą? Dobra może i jest ładna, ale nie mogę tego przyznać.. Myślałam , że mu się podobam. I czemu ona jest bardzie opalona niż ja?? W końcu chodzę na solarium co tydzień …Dobra skup się.. Dziewczyny zaraz zauważą, że coś jest nie tak.. Królowa Lodu powraca.

*Natalie

Gdy w końcu skończyła rozpakowywać większość rzeczy w swoim pokoju postanowiła pozwiedzać okolicę, oczywiście nie obyło się bez błagania mamy, by nie szła z nią i że wcale się nie zgubi. W końcu wcześniej mieszkała w 10 razy większym mieście, więc logika jej mamy była dość dziwna.. Ale takie są matki.
W końcu wyszła. Zimne powietrze zalało jej twarz. Musisz  się  przyzwyczaić…
Jako że nie znała wcale miasta, postanowiła włączyć GPS w telefonie. Nie patrząc gdzie idzie wpadła na kogoś…
-Przepraszam- powiedziała nadal patrzą w telefon zmieszana całą tą sytuacją.
-Nie szkodzi- usłyszała męski, lekko zachrypnięty głos. Lekko podniosła głowę. Zobaczyła uśmiechniętego chłopaka, ze słodkimi dołeczkami, z zielonymi oczami i burzą brązowych loków na głowie. – Musiałaś robić coś ważnego.
-Właściwie to .. Emm .- nagle strasznie się zawstydziła- Em.. W sumie to nic ważnego.. – super wyszłam na debilkę
-Jestem Harry . –uśmiechnął się szerzej.
-A tak.. Jestem Natalie.
-Nie widziałem Cię tu wcześniej..
-No tak.. Dopiero się tu wprowadziłam.. Wcześniej mieszkałam w Stanach.. –może jeszcze opowiedz mu o swojej babci debilko
-To tłumaczy akcent.
-Aż tak słychać?
-Trochę.. Szłaś w jakimś konkretnym kierunku? –nagle zmienił temat.
-Właściwie to szukałam w telefonie jakiejś kawiarni, ale niestety mam tu słaby zasięg…
-Masz szczęście.
-Ah tak?
-Dokładnie . Właśnie szedłem do kawiarni spotkać się z przyjaciółmi. Może poszłabyś..-nie dokończył, ponieważ mu przerwała.
-Nie trzeba..
-Daj spokój. Nie daj się prosić . Poznasz kilka osób. I będziesz miała ten zaszczyt towarzyszenia mi.
-Chyba ty będziesz miał ten zaszczyt. – poczuła się o wiele swobodnie przy chłopaku.
-To jak?
-Z chęcią.-Udali się w kierunku kawiarni. Podczas krótkiej drogi do kawiarni Harry zasypywał Natalie mnóstwem pytań związanych z Ameryką, na które z chęcią odpowiadała. Harry zatrzymał się nagle.
-Co jest?- zapytała zdziwiona.
-Już jesteśmy.
-Aa.. No tak.

-No chodź. – posłał mi ten swój najwspanialszy uśmiech i pociągnął ją za rękę do środka. Gdy wchodzili do środka czuła spojrzenie czterech dziewczyn siedzących razem.. Kiedyś lubiła być w centrum uwagi i praktycznie zawsze w nim była, jak na królową balu przystało. Tutaj raczej nie miała zamiaru się wyróżniać. W końcu postanowiła, że zostanie tu tylko dwa lata, a później „Hasta la vistababy” .

Byłoby jej trudno zostawić kolejnych przyjaciół, dlatego nie chciała się z nikim zaprzyjaźniać.

-W końcu jesteś Harry – powiedział przystojny mulat – A co to za ślicznotka? – spytał patrzą na mnie.

-Mówisz o mnie ? – spytała zdziwiona..
No dobra jestem ładna, ale myślałam, że w Anglii nie lubią wyglądających na puste lale blondynek.

-Oczywiście.

-Natalie – powiedziała wyciągając dłoń, uścisnął jej dłoń.

-Zayn. Miło mi. – puścili nawzajem swoje ręce.

-Może usiądziemy – wtrącił Harry

-Jasne.- wszyscy usiedli. Natalie nie mogła się skupić na pytaniach zadawanych przez mulata, ponieważ jedna dziewczyna ciągle się w nią wpatrywała.

-Natalie? –zapytał Harry wymachując jej dłonią przed twarzą – Żyjesz?

-Emm . Tak jasne. Kto to? – wskazała dyskretnie dziewczynę.

-To Christina – odparł obojętnie Zayn

-A co? – spytał Harry

-Nic nie ważne .. – w tym momencie Zayn dostał sms’a .

-Niall i Liam nie mogą przyjść.. – nagle posmutniał

-Czemu?

-Nialla boli brzuch , a Liam .. Sam nie wiem czemu Liam nie może…

-Szkoda .. – W tym momencie podeszła do nich kelnerka.

-Przepraszam , że tak późno.. O cześć Harry!

-Hej Nicole. To co zwykle dla mnie, Zayn widzę ma już swoją kawę.. A dla ciebie Natalie?

-Poproszę Mochę.

-Już się robi. – puściła Harremu oczko.  W tym momencie do ich stolika podszedł Louis.

-Sorry za spóźnienie nie uwierzycie co się stało.. A kto to?

-To Natalie – odparł Zayn.

-Świetnie. Jestem Louis. – kelnerka przyniosła kawy i herbatę. Natalie zadzwonił telefon.

-Halo?... –do Natalie zadzwoniła Monica-przyjaciółka z Beverly Hills . -Tak… Nie… W kawiarni… Później porozmawiamy.. No skoro w kawiarni to chyba nie w domu głupku…Dobra.. Wyślę Ci sms’a o której będę… Tak.. No oczywiście… Nie powiem tego przy ludziach… No dobra… Paaaa…

-Kto to? – zapytał Harry

-Moja przyjaciółka -  Siedzieli i rozmawiali jeszcze pół godziny, aż w końcu Lou oznajmił, że musi iść, a razem z nim Zayn oraz jak się dowiedziała Natalie  Nicki to siostrą Zayna, drugą dziewczyną, która się w nią wpatrywała. One również sobie poszły. Tak więc została sam na sam z Harrym oraz wiadomo grupką innych osób przesiadujących w kawiarni.

-Ja chyba też się będę zbierać..

-Odprowadzę Cię.

-Nie musisz…

-I tak to zrobię. – ukazał swoje białe zęby.

Wyszli z kawiarni. Szli ulicą w stronę domu Natalie, który był oddalony parę przecznic od głównego miejsca spotkań w tym mieście.

-To tu . –powiedziała odwracając się w stronę Harrego .

-Szkoda, że już jesteśmy..

-Ejj . Nie smuć się – poklepała go po ramieniu – zobaczymy się jutro w szkole, co nie?

-No tak, ma taką nadzieję.

-To.. Do zobaczenia jutro?

-Jasne.

-Paa. – powiedziała odwracając się do niego, podeszła do drzwi i mu pomachała.

-Do jutra. – odpowiedział po czym poszedł do siebie.


***
I oto pierwszy rozdział. Szczerze mówiąc mógł być lepszy.. Ale aż taki zły chyba nie jest :)  Dwójeczka prawdopodobnie ukaże się jutro (tj.23.04) ewentualnie pojutrze ;)
Zachęcamy do komentowania i polecania :D

Ola, Paula, Nats :P

 




sobota, 21 kwietnia 2012

Prolog


*Natalie
 Wreszcie wyszli z lotniska. Poczuła zapach deszczu , którego prawie nigdy nie widywała w słonecznym Beverly Hills w którym mieszkała do czasu, gdy jej ukochany ojciec nie dostał pracy w zupełnie innym kraju … Na dodatek w kraju, w którym deszcz padał praktycznie cały czas..  
Dla nich to rutyna-pomyślała- Dla mnie kiedyś też…

***
A macie taki króciutki prolog :) Jak wam się podoba? Może jeszcze dzisiaj dodam 1 rozdział kto wie .. Polecajcie! (:

Nats :*

POSTACIE :)


Pauline Paczekowski i Alex Mirror


Dwie najlepsze przyjaciółki od zawsze.  Dwie zawsze uśmiechnięte i miłe. Obydwie równie piekne. Alex zawsze pewna siebie , w szczególności do chłopaków, Pauline - przeciwieństo przyjaciółki w stosunku do chłopców, jest polką tylko z pochodzenia . Mieszkają razem od 3 lat , od tego momentu nierozłączne. Uczęszczają do Merston High . Oby dwie mają po 16 lat.



Natalie Valentine



Nowa uczennica w Merston High . Piękna blondynka jest konkurencją dla królowej szkoły - Christiny ; Alex i Pauline nie uważaja tak samo.
Natalie mieszkała w Beverly Hills, aż do czasu gdy jej ojciec nie dostał pracy w Anglii. Nieszczęśliwa musiała wyjechać ze swojego miasta, od swoich przyjaciół... wszystkiego. W szkole najbardziej spodobał jej się Harry- członek szkolnego zespołu One Direction . Ma 16 lat.





Christina Mazzle


"Królowa" Merston High . Zarywa do każdego chłopaka, w szczególności do Harrego, który wcale jej nie zauważa. Jest strasznie zazdrosna o nową uczennicę - Natalie. Przyjaźni się z Pauline i Alex oraz z Nicki , którą wykorzystuje dla własnych potrzeb. Ma 16 lat.







Nicki Malik


Siostra Zayna . Niewieżaca w siebie szara myszka do czasu poznania Christiny . Od tego momentu stała się sztuczna i nabrała pewności siebie. Nie wie , że Christina ja wykorzystuje tylko dlatego , że jej brat jest razem w zespole z Harrym . Ma 15 lat.
Jej chłopakiem jest Lou .







Harry Styles


Ma 16 lat. Gra w szkolnym zespole muzycznym One Direction. Podoba mu się nowa uczennica, która uważa go tylko za kolegę . Nie znosi Christiny, która ciągle się do niego przystawia.








Louis Tomlinson


Ma 17 lat. Jest jednym z członków One Direction. Uwielbia marchewki.  Jego dziewczyną jest siostra jego przyjaciela z zespołu.







Zayn Malik



Ma 17 lat. Jego siostrą jest Nicki. Szuka dziewczyny , która będzie równie piękna jak i mądra. Ma wiele problemów z siostra od czasu gdy zaczęła przyjaźnić się z Christiną. Jeden z członków One Direction.










Niall Horan



Śpiewa w szkolnym zespole One Direction . Ma 16 lat. Kocha jedzenie. Ma nadzieję , że w końcu znajdzie dziewczynę zabawną, piękną i równie kochającą jedzenie jak on.










Liam Payne



Ma 17 lat. Jeden z członków One Direction. Skrycie podoba mu się Christina, która nie wydaje być się nim zainteresowana.










Monica Miller



Najlepsza przyjaciółka Natalie z Beverly Hills. Modelka . Ma 17 lat.  Znają się od podstawówki. Do wyjazdu Natalie były niemalże nierozłączne.













Matt Smith






 Jest byłym chłopakiem Natalie. Zerwali jeszcze przed jej wyjazdem. Ma 16 lat . Bardzo pragnie być znów ze swoją byłą dziewczyną.



















***

Pojawią się również postacie epizodyczne , które starać będziemy się opisywać :)
Jeśli nie przeczytaliście opisu to jesteśmy: Paula, Ola i Natka .  Postanowiłyśmy pisać o One Direction . Tak , tak wiemy .. dużo jet już takich blogów, więc postaramy się aby nasz był trochę inny. Jutro możliwe, że pojawi się Pierwszy Rozdział, do którego czytania zachęcamy ;)  
Tak więc Polecajcie jesli możecie :)


Ola, Paula i Nats :*