*Alex i
Pauline
- Pospiesz się!!-krzyczała Pauline do
swojej przyjaciółki, która malowała się już od godziny na głupie wyjście do kawiarni.
-Już kończę! Poza tym muszę wyglądać bosko!
W końcu może być tam Zayn!
-I tak wyglądasz dobrze. – powiedziała
stojąc u drzwi ich wspólnej łazienki.
-Teraz tak.. jeszcze tylko błyszczyk i
gotowe.-wysmarowała usta arbuzowym błyszczykiem, po czym popatrzyła z
zachwytem w lustro nieźle mi wyszło – pomyślała. – Idziemy!- oznajmiła zawieszając
torebkę na ramię.
Była ubrana w bluzkę na ramiączka i spódnicę do kolan w kwiaty, Pauline natomiast w zwykły T-Shirt z nadrukiem, czerwone rurki i conversy z flagą Anglii. Zupełne przeciwieństwo przyjaciółki…
Była ubrana w bluzkę na ramiączka i spódnicę do kolan w kwiaty, Pauline natomiast w zwykły T-Shirt z nadrukiem, czerwone rurki i conversy z flagą Anglii. Zupełne przeciwieństwo przyjaciółki…
Gdy w końcu dotarły Christina już na nie
czekała.
-W końcu jesteście.-powiedziała na ich
widok z irytacją w głosie.
-Sorry. Ale znasz Alex.. – Pauline się
uśmiechnęła
-I co byli tu.?- zapytała z ekscytacją
-Jeszcze nie .. Co tak stoicie? Siadajcie.-
zrobiły tak jak nakazała przyjaciółka.
-Czym się tak podniecacie?
-Jak to czym?- zapytały z oburzeniem Alex i
Christina
-Przecież od jutra znowu będziecie widywać
ich na co dzień w szkole
-W szkole to co innego – odparła Christina
-Niby co ?
-Po prostu co innego.- Wszystkie trzy
wybuchnęły śmiechem.
-To
co zwykle? – przerwała im kelnerka.
-Oczywiście- odparły na raz Alex i Pauline.
-Już się robi.- w tym momencie do kawiarni
wszedł Zayn z siostrą , która od razu podbiegła do stolika dziewczyn, Zayn
natomiast zajął miejsce w głębi kawiarni czekając na przyjaciół.
-Cześć! – powiedziała uśmiechając się.
-Siema. – odpowiedziała Alex obojętnie
wpatrując się w Zayn’a.
-Hej. – Pauline ze zdziwieniem, nie
wiedziała , że przydupas też się pojawi .
-No cześć słoneczko- Christina wstała i
pocałowała przyjaciółkę w policzek- siadaj. Masz jakieś nowe wieści?- Nicki
usiadła.
-Ale jakie?
-Nie zgrywaj idiotki.
-Aaaa . O to chodzi.. Więc wystąpią na
apelu z okazji rozpoczęcia szkoły.
-Super!!- powiedziała Alex wciąż patrząc na
Zayn’a.
-Halo! – pomachała przyjaciółce przed
oczami. – Ziemia do Alex!
-Co? – zapytała odrywając wzrok od mulata.
-Ogarnij się. – szturchnęła ją w ramię –
Uzna Cię za psychiczną.. w sumie nie będzie się mylił..
-Ej noo! … No dobra masz rację – w tym
momencie kelnerka przyniosła Latte dla Alex i Christiny oraz Capuccino dla Pauline.
-Ja poproszę zieloną herbatę – powiedziała
wiecznie uśmiechnięta Nicki.
-Oczywiście – odparła stawiając tacę z
kawami na okrągłym, szklanym stoliku. Odeszła.
-O! Ktoś idzie ! Może to Harry.. –
Christina wychyliła głowę by cokolwiek zobaczyć.
-To nie Harry głuptasie – powiedziała
Nicki- To jakaś dziewczyna.. Chris.. Ona idzie z Harrym..
-Ładna – powiedziały naraz Pauline i Alex,
które prawie zawsze mówiły wszystko jednocześnie. Często żartowały że to
nadprzyrodzone moce, które tylko ich wysoce wykształcony umysł potrafi ogarnąć.
-Wcale nie – oburzyła się Christina- zwykła
farbowana blondyna.-udawała , że nie obchodzi ją, kto to i dlaczego Harry z nią
przyszedł.
-Dokładnie – zawtórowała jej przydupas. Christina patrzyła na nią z zazdrością. Jak Harry może się prowadzać z taką
brzydulą? Dobra może i jest ładna, ale nie mogę tego przyznać.. Myślałam , że
mu się podobam. I czemu ona jest bardzie opalona niż ja?? W końcu chodzę na
solarium co tydzień …Dobra skup się.. Dziewczyny zaraz zauważą, że coś jest nie
tak.. Królowa Lodu powraca.
*Natalie
Gdy w końcu skończyła rozpakowywać
większość rzeczy w swoim pokoju postanowiła pozwiedzać okolicę, oczywiście nie
obyło się bez błagania mamy, by nie szła z nią i że wcale się nie zgubi. W
końcu wcześniej mieszkała w 10 razy większym mieście, więc logika jej mamy była
dość dziwna.. Ale takie są matki.
W końcu wyszła. Zimne powietrze zalało jej
twarz. Musisz się
przyzwyczaić…
Jako że nie znała wcale miasta, postanowiła
włączyć GPS w telefonie. Nie patrząc gdzie idzie wpadła na kogoś…
-Przepraszam- powiedziała nadal patrzą w
telefon zmieszana całą tą sytuacją.
-Nie szkodzi- usłyszała męski, lekko
zachrypnięty głos. Lekko podniosła głowę. Zobaczyła uśmiechniętego chłopaka, ze
słodkimi dołeczkami, z zielonymi oczami i burzą brązowych loków na głowie. –
Musiałaś robić coś ważnego.
-Właściwie to .. Emm .- nagle strasznie się
zawstydziła- Em.. W sumie to nic ważnego.. – super wyszłam na debilkę
-Jestem Harry . –uśmiechnął się szerzej.
-A tak.. Jestem Natalie.
-Nie widziałem Cię tu wcześniej..
-No tak.. Dopiero się tu wprowadziłam..
Wcześniej mieszkałam w Stanach.. –może
jeszcze opowiedz mu o swojej babci debilko
-To tłumaczy akcent.
-Aż tak słychać?
-Trochę.. Szłaś w jakimś konkretnym
kierunku? –nagle zmienił temat.
-Właściwie to szukałam w telefonie jakiejś
kawiarni, ale niestety mam tu słaby zasięg…
-Masz szczęście.
-Ah tak?
-Dokładnie . Właśnie szedłem do kawiarni
spotkać się z przyjaciółmi. Może poszłabyś..-nie dokończył, ponieważ mu
przerwała.
-Nie trzeba..
-Daj spokój. Nie daj się prosić . Poznasz
kilka osób. I będziesz miała ten zaszczyt towarzyszenia mi.
-Chyba ty będziesz miał ten zaszczyt. –
poczuła się o wiele swobodnie przy chłopaku.
-To jak?
-Z chęcią.-Udali się w kierunku kawiarni. Podczas
krótkiej drogi do kawiarni Harry zasypywał Natalie mnóstwem pytań związanych z
Ameryką, na które z chęcią odpowiadała. Harry zatrzymał się nagle.
-Co jest?- zapytała zdziwiona.
-Już jesteśmy.
-Aa.. No tak.
-No chodź. – posłał mi ten swój najwspanialszy uśmiech
i pociągnął ją za rękę do środka. Gdy wchodzili do środka czuła spojrzenie
czterech dziewczyn siedzących razem.. Kiedyś lubiła być w centrum uwagi i
praktycznie zawsze w nim była, jak na królową balu przystało. Tutaj raczej nie miała zamiaru się
wyróżniać. W końcu postanowiła, że zostanie tu tylko dwa lata, a później „Hasta
la vista, baby”
.
Byłoby
jej trudno zostawić kolejnych przyjaciół, dlatego nie chciała się z nikim
zaprzyjaźniać.
-W
końcu jesteś Harry – powiedział przystojny mulat – A co to za ślicznotka? –
spytał patrzą na mnie.
-Mówisz
o mnie ? – spytała zdziwiona..
No dobra jestem ładna, ale myślałam, że w
Anglii nie lubią wyglądających na puste lale blondynek.
-Oczywiście.
-Natalie
– powiedziała wyciągając dłoń, uścisnął jej dłoń.
-Zayn.
Miło mi. – puścili nawzajem swoje ręce.
-Może
usiądziemy – wtrącił Harry
-Jasne.-
wszyscy usiedli. Natalie nie mogła się skupić na pytaniach zadawanych przez
mulata, ponieważ jedna dziewczyna ciągle się w nią wpatrywała.
-Natalie?
–zapytał Harry wymachując jej dłonią przed twarzą – Żyjesz?
-Emm
. Tak jasne. Kto to? – wskazała dyskretnie dziewczynę.
-To
Christina – odparł obojętnie Zayn
-A
co? – spytał Harry
-Nic
nie ważne .. – w tym momencie Zayn dostał sms’a .
-Niall
i Liam nie mogą przyjść.. – nagle posmutniał
-Czemu?
-Nialla
boli brzuch , a Liam .. Sam nie wiem czemu Liam nie może…
-Szkoda
.. – W tym momencie podeszła do nich kelnerka.
-Przepraszam
, że tak późno.. O cześć Harry!
-Hej
Nicole. To co zwykle dla mnie, Zayn widzę ma już swoją kawę.. A dla ciebie
Natalie?
-Poproszę
Mochę.
-Już
się robi. – puściła Harremu oczko. W tym
momencie do ich stolika podszedł Louis.
-Sorry
za spóźnienie nie uwierzycie co się stało.. A kto to?
-To
Natalie – odparł Zayn.
-Świetnie.
Jestem Louis. – kelnerka przyniosła kawy i herbatę. Natalie zadzwonił telefon.
-Halo?...
–do Natalie zadzwoniła Monica-przyjaciółka z Beverly Hills . -Tak… Nie… W
kawiarni… Później porozmawiamy.. No skoro w kawiarni to chyba nie w domu
głupku…Dobra.. Wyślę Ci sms’a o której będę… Tak.. No oczywiście… Nie powiem
tego przy ludziach… No dobra… Paaaa…
-Kto
to? – zapytał Harry
-Moja
przyjaciółka - Siedzieli i rozmawiali
jeszcze pół godziny, aż w końcu Lou oznajmił, że musi iść, a razem z nim Zayn
oraz jak się dowiedziała Natalie Nicki
to siostrą Zayna, drugą dziewczyną, która się w nią wpatrywała. One również
sobie poszły. Tak więc została sam na sam z Harrym oraz wiadomo grupką innych osób
przesiadujących w kawiarni.
-Ja
chyba też się będę zbierać..
-Odprowadzę
Cię.
-Nie
musisz…
-I
tak to zrobię. – ukazał swoje białe zęby.
Wyszli
z kawiarni. Szli ulicą w stronę domu Natalie, który był oddalony parę przecznic
od głównego miejsca spotkań w tym mieście.
-To
tu . –powiedziała odwracając się w stronę Harrego .
-Szkoda,
że już jesteśmy..
-Ejj
. Nie smuć się – poklepała go po ramieniu – zobaczymy się jutro w szkole, co
nie?
-No
tak, ma taką nadzieję.
-To..
Do zobaczenia jutro?
-Jasne.
-Paa.
– powiedziała odwracając się do niego, podeszła do drzwi i mu pomachała.
-Do
jutra. – odpowiedział po czym poszedł do siebie.
***
I oto pierwszy rozdział. Szczerze mówiąc mógł być lepszy.. Ale aż taki zły chyba nie jest :) Dwójeczka prawdopodobnie ukaże się jutro (tj.23.04) ewentualnie pojutrze ;)
Zachęcamy do komentowania i polecania :D
Ola, Paula, Nats :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz