niedziela, 22 kwietnia 2012

Rozdział 1.


*Alex i Pauline

- Pospiesz się!!-krzyczała Pauline do swojej przyjaciółki, która malowała się już od godziny na głupie wyjście  do kawiarni.
-Już kończę! Poza tym muszę wyglądać bosko! W końcu może być tam Zayn!
-I tak wyglądasz dobrze. – powiedziała stojąc u drzwi ich wspólnej łazienki.
-Teraz tak.. jeszcze tylko błyszczyk i gotowe.-wysmarowała usta arbuzowym błyszczykiem, po czym popatrzyła z zachwytem  w lustro nieźle mi wyszło – pomyślała. – Idziemy!- oznajmiła zawieszając torebkę na ramię.
Była ubrana w bluzkę na ramiączka i spódnicę do kolan w kwiaty, Pauline natomiast w zwykły T-Shirt z nadrukiem, czerwone rurki i conversy z flagą Anglii. Zupełne przeciwieństwo przyjaciółki…
 Gdy w końcu dotarły Christina już na nie czekała.
-W końcu jesteście.-powiedziała na ich widok z irytacją w głosie.
-Sorry. Ale znasz Alex.. – Pauline się uśmiechnęła
-I co byli tu.?- zapytała z ekscytacją
-Jeszcze nie .. Co tak stoicie? Siadajcie.- zrobiły tak jak nakazała przyjaciółka.
-Czym się tak podniecacie?
-Jak to czym?- zapytały z oburzeniem Alex i Christina
-Przecież od jutra znowu będziecie widywać ich na co dzień w szkole
-W szkole to co innego – odparła Christina
-Niby co ?
-Po prostu co innego.- Wszystkie trzy wybuchnęły śmiechem.
-To  co zwykle? – przerwała im kelnerka.
-Oczywiście- odparły na raz Alex i Pauline.
-Już się robi.- w tym momencie do kawiarni wszedł Zayn z siostrą , która od razu podbiegła do stolika dziewczyn, Zayn natomiast zajął miejsce w głębi kawiarni czekając na przyjaciół.
-Cześć! – powiedziała uśmiechając się.
-Siema. – odpowiedziała Alex obojętnie wpatrując się w Zayn’a.
-Hej. – Pauline ze zdziwieniem, nie wiedziała , że przydupas też się pojawi .
-No cześć słoneczko- Christina wstała i pocałowała przyjaciółkę w policzek- siadaj. Masz jakieś nowe wieści?- Nicki usiadła.
-Ale jakie?
-Nie zgrywaj idiotki.
-Aaaa . O to chodzi.. Więc wystąpią na apelu z okazji rozpoczęcia szkoły.
-Super!!- powiedziała Alex wciąż patrząc na Zayn’a.
-Halo! – pomachała przyjaciółce przed oczami. – Ziemia do Alex!
-Co? – zapytała odrywając wzrok od mulata.
-Ogarnij się. – szturchnęła ją w ramię – Uzna Cię za psychiczną.. w sumie nie będzie się mylił..
-Ej noo! … No dobra masz rację – w tym momencie kelnerka przyniosła Latte dla Alex i Christiny oraz  Capuccino dla Pauline.
-Ja poproszę zieloną herbatę – powiedziała wiecznie uśmiechnięta Nicki.
-Oczywiście – odparła stawiając tacę z kawami na okrągłym, szklanym stoliku. Odeszła.
-O! Ktoś idzie ! Może to Harry.. – Christina wychyliła głowę by cokolwiek zobaczyć.
-To nie Harry głuptasie – powiedziała Nicki- To jakaś dziewczyna.. Chris.. Ona idzie z Harrym..
-Ładna – powiedziały naraz Pauline i Alex, które prawie zawsze mówiły wszystko jednocześnie. Często żartowały że to nadprzyrodzone moce, które tylko ich wysoce wykształcony umysł potrafi ogarnąć.
-Wcale nie – oburzyła się Christina- zwykła farbowana blondyna.-udawała , że nie obchodzi ją, kto to i dlaczego Harry z nią przyszedł.
-Dokładnie – zawtórowała jej przydupas.  Christina patrzyła na nią z zazdrością. Jak Harry może się prowadzać z taką brzydulą? Dobra może i jest ładna, ale nie mogę tego przyznać.. Myślałam , że mu się podobam. I czemu ona jest bardzie opalona niż ja?? W końcu chodzę na solarium co tydzień …Dobra skup się.. Dziewczyny zaraz zauważą, że coś jest nie tak.. Królowa Lodu powraca.

*Natalie

Gdy w końcu skończyła rozpakowywać większość rzeczy w swoim pokoju postanowiła pozwiedzać okolicę, oczywiście nie obyło się bez błagania mamy, by nie szła z nią i że wcale się nie zgubi. W końcu wcześniej mieszkała w 10 razy większym mieście, więc logika jej mamy była dość dziwna.. Ale takie są matki.
W końcu wyszła. Zimne powietrze zalało jej twarz. Musisz  się  przyzwyczaić…
Jako że nie znała wcale miasta, postanowiła włączyć GPS w telefonie. Nie patrząc gdzie idzie wpadła na kogoś…
-Przepraszam- powiedziała nadal patrzą w telefon zmieszana całą tą sytuacją.
-Nie szkodzi- usłyszała męski, lekko zachrypnięty głos. Lekko podniosła głowę. Zobaczyła uśmiechniętego chłopaka, ze słodkimi dołeczkami, z zielonymi oczami i burzą brązowych loków na głowie. – Musiałaś robić coś ważnego.
-Właściwie to .. Emm .- nagle strasznie się zawstydziła- Em.. W sumie to nic ważnego.. – super wyszłam na debilkę
-Jestem Harry . –uśmiechnął się szerzej.
-A tak.. Jestem Natalie.
-Nie widziałem Cię tu wcześniej..
-No tak.. Dopiero się tu wprowadziłam.. Wcześniej mieszkałam w Stanach.. –może jeszcze opowiedz mu o swojej babci debilko
-To tłumaczy akcent.
-Aż tak słychać?
-Trochę.. Szłaś w jakimś konkretnym kierunku? –nagle zmienił temat.
-Właściwie to szukałam w telefonie jakiejś kawiarni, ale niestety mam tu słaby zasięg…
-Masz szczęście.
-Ah tak?
-Dokładnie . Właśnie szedłem do kawiarni spotkać się z przyjaciółmi. Może poszłabyś..-nie dokończył, ponieważ mu przerwała.
-Nie trzeba..
-Daj spokój. Nie daj się prosić . Poznasz kilka osób. I będziesz miała ten zaszczyt towarzyszenia mi.
-Chyba ty będziesz miał ten zaszczyt. – poczuła się o wiele swobodnie przy chłopaku.
-To jak?
-Z chęcią.-Udali się w kierunku kawiarni. Podczas krótkiej drogi do kawiarni Harry zasypywał Natalie mnóstwem pytań związanych z Ameryką, na które z chęcią odpowiadała. Harry zatrzymał się nagle.
-Co jest?- zapytała zdziwiona.
-Już jesteśmy.
-Aa.. No tak.

-No chodź. – posłał mi ten swój najwspanialszy uśmiech i pociągnął ją za rękę do środka. Gdy wchodzili do środka czuła spojrzenie czterech dziewczyn siedzących razem.. Kiedyś lubiła być w centrum uwagi i praktycznie zawsze w nim była, jak na królową balu przystało. Tutaj raczej nie miała zamiaru się wyróżniać. W końcu postanowiła, że zostanie tu tylko dwa lata, a później „Hasta la vistababy” .

Byłoby jej trudno zostawić kolejnych przyjaciół, dlatego nie chciała się z nikim zaprzyjaźniać.

-W końcu jesteś Harry – powiedział przystojny mulat – A co to za ślicznotka? – spytał patrzą na mnie.

-Mówisz o mnie ? – spytała zdziwiona..
No dobra jestem ładna, ale myślałam, że w Anglii nie lubią wyglądających na puste lale blondynek.

-Oczywiście.

-Natalie – powiedziała wyciągając dłoń, uścisnął jej dłoń.

-Zayn. Miło mi. – puścili nawzajem swoje ręce.

-Może usiądziemy – wtrącił Harry

-Jasne.- wszyscy usiedli. Natalie nie mogła się skupić na pytaniach zadawanych przez mulata, ponieważ jedna dziewczyna ciągle się w nią wpatrywała.

-Natalie? –zapytał Harry wymachując jej dłonią przed twarzą – Żyjesz?

-Emm . Tak jasne. Kto to? – wskazała dyskretnie dziewczynę.

-To Christina – odparł obojętnie Zayn

-A co? – spytał Harry

-Nic nie ważne .. – w tym momencie Zayn dostał sms’a .

-Niall i Liam nie mogą przyjść.. – nagle posmutniał

-Czemu?

-Nialla boli brzuch , a Liam .. Sam nie wiem czemu Liam nie może…

-Szkoda .. – W tym momencie podeszła do nich kelnerka.

-Przepraszam , że tak późno.. O cześć Harry!

-Hej Nicole. To co zwykle dla mnie, Zayn widzę ma już swoją kawę.. A dla ciebie Natalie?

-Poproszę Mochę.

-Już się robi. – puściła Harremu oczko.  W tym momencie do ich stolika podszedł Louis.

-Sorry za spóźnienie nie uwierzycie co się stało.. A kto to?

-To Natalie – odparł Zayn.

-Świetnie. Jestem Louis. – kelnerka przyniosła kawy i herbatę. Natalie zadzwonił telefon.

-Halo?... –do Natalie zadzwoniła Monica-przyjaciółka z Beverly Hills . -Tak… Nie… W kawiarni… Później porozmawiamy.. No skoro w kawiarni to chyba nie w domu głupku…Dobra.. Wyślę Ci sms’a o której będę… Tak.. No oczywiście… Nie powiem tego przy ludziach… No dobra… Paaaa…

-Kto to? – zapytał Harry

-Moja przyjaciółka -  Siedzieli i rozmawiali jeszcze pół godziny, aż w końcu Lou oznajmił, że musi iść, a razem z nim Zayn oraz jak się dowiedziała Natalie  Nicki to siostrą Zayna, drugą dziewczyną, która się w nią wpatrywała. One również sobie poszły. Tak więc została sam na sam z Harrym oraz wiadomo grupką innych osób przesiadujących w kawiarni.

-Ja chyba też się będę zbierać..

-Odprowadzę Cię.

-Nie musisz…

-I tak to zrobię. – ukazał swoje białe zęby.

Wyszli z kawiarni. Szli ulicą w stronę domu Natalie, który był oddalony parę przecznic od głównego miejsca spotkań w tym mieście.

-To tu . –powiedziała odwracając się w stronę Harrego .

-Szkoda, że już jesteśmy..

-Ejj . Nie smuć się – poklepała go po ramieniu – zobaczymy się jutro w szkole, co nie?

-No tak, ma taką nadzieję.

-To.. Do zobaczenia jutro?

-Jasne.

-Paa. – powiedziała odwracając się do niego, podeszła do drzwi i mu pomachała.

-Do jutra. – odpowiedział po czym poszedł do siebie.


***
I oto pierwszy rozdział. Szczerze mówiąc mógł być lepszy.. Ale aż taki zły chyba nie jest :)  Dwójeczka prawdopodobnie ukaże się jutro (tj.23.04) ewentualnie pojutrze ;)
Zachęcamy do komentowania i polecania :D

Ola, Paula, Nats :P

 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz