poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 2.


*Natalie

 

Obudził ją dźwięk budzika oznaczający koniec słodkiego spania, a zarazem koniec wakacji i początek wszystkiego… nowa szkoła, znajomi, zupełnie inne życie. Tak bardzo tęskniła za Monicą..
Dość już, nie rozczulaj się nad sobą! Postaraj się być zimną suką , jak kiedyś.-pomyślała. PUK-PUK ! Drzwi do jej pokoju otworzyły się.

-O! Już nie śpisz skarbie.- powiedziała jej mama stojąc u progu drzwi- Tatuś już pojechał do pracy, ja też się zaraz zbieram – przybrała sobie ten sztuczny uśmiech, ta swoją idealnie wyćwiczoną maskę – Zostawiłam Ci śniadanie.. To pa córeczko. Słyszysz??

-Tak jasne. To pa . – powiedziała ozięble.

-Do zobaczenia. – zamknęła za sobą drzwi. – Natalie wstała z łóżka i ruszyła do łazienki, która znajdowała się na korytarzu.

Zegarek: 6:30 ..
Dobra jakoś dam radę…

Wzięła szybki prysznic. Ciepła woda spływała po niej strużkami…

TI TIT

Usłyszała dźwięk sms’a. Niechętnie wyszła spod prysznica i poszła po telefon.

 

DO: Natalie

OD: Monica

„Która u Ciebie godzina?? Matt o Tobie ciągle gada xD Tęsknię xx”

 

Tylko nie on .. pomyślała-miałaś o nim zapomnieć.. A teraz jeszcze o mnie mówi …

 

DO: Monica

OD: Natalie

„Co konkretnie? Btw. Wiesz, że ja za Tb też miśku xx”

 

DO: Natalie

OD: Monica

„Mówił mi , że za Tb tęskni i takie duperele … Idę spać :) Ty pewnie wstałaś , więc miłego dnia słonko xx”

 

DO:Monica

OD:Natalie

„Nie gadaj z nim, to zwykły naciągacz.. Dobranoc xx”

 

Po wysłaniu ostatniego sms’a do przyjaciółki postanowiła w końcu się ubrać.

Zegarek: 7:03 … Mam jeszcze trochę czasu.

Poszła do swojego pokoju. Przegrzebała szafę w poszukiwaniu granatowej spódnicy bombki, której w końcu nie udało jej się znaleźć. Zrezygnowana postanowiła założyć zwykłą  białą koszulę, do tego czarne rurki i czarne buty w kolorowe kwiaty  na obcasie.

Zegarek:7:30 .. Niech to szlak!

Szybko udała się do łazienki z postanowieniem umycia zębów i ogarnięciem tego siana na łbie. Po umyciu zębów i zapleceniu włosów w luźny warkocz, zrobiła sobie makijaż, nie niewiadomo znowu jaki makijaż taki leciutki, żeby nie uznali jej pierwszego dnia za wypindrzoną lalę.

Zegarek: 8:10 … Jeszcze 50 minut… Do szkoły idę jakieś 20 minut… Jeszcze zdążę zjeść śniadanie!

Udała się do małej kuchni połączonej z salonem. Rzeczywiście śniadanie czekało na nią na stole.. Szkoda tylko, że zimne.. Zrobiła sobie zwykłą kanapkę z serem i pomidorem. Usiadła jeszcze na chwile przed telewizorem i włączyła MTV.

Zegarek: 8:35 muszę już iść!

Zerwała się z kanapy, wsadziła telefon do kieszeni i udała się na głupi apel z okazji rozpoczęcia szkoły.

 

*Alex i Pauline

 

-Podasz mi dżem truskawkowy? – spytała Pauline z pełną buzią

-Jasne . Trzymaj – powiedziała Alex podając jej dżem, sama jadła naleśniki z syropem klonowym. PUK – PUK – nagle ktoś zapukał do drzwi.

-To pewnie Chris. Ja otworzę .-Pauline odeszła od stołu by wpuścić gościa.

-No cześć! – Christina przytuliła przyjaciółkę, która miała na sobie bluzkę w czarno-białe paski, czarną marynarkę, zwykłe starte dżinsowe rurki, brązowy, luźny szalik i wykończającą wszystko białą, wełnianą czapkę z czarna kokardą.- Sama się tak ubrałaś ? – spytała z niedowierzaniem

-A jak myślisz?

-Alex?- Pauline pokiwała głową – mogłam się domyślić.

-Chris ! Chodźcie do kuchni! Czego o mnie znowu plotkujecie? Słyszałam moje imię! – wykrzyczała Alex z kuchni.

-Od razu twoje imię? Wiesz ile osób na świecie się tak nazywa?- Powiedziała Pauline podchodząc wraz z Christiną do stołu w kuchni, przy którym po chwili zajęły miejsca.

-I tak wiem , że to było o mnie.. W końcu wyglądam nieziemsko! Co sadzisz Chris? – spytała, wstając jednocześnie i obkręcając się dla efektu. Była ubrana w koronkową bluzkę w kolorze popielatego  różu na obszernych ramiączkach, była ona wpuszczona w spódnicę do kolan o podobnym kolorze. Buty miała na szpilce w kolorze brudnego beżu oraz złoty zegarek. Makijaż miała delikatny. – I.. jeszcze torebka – pokazała małą kopertówkę w tym samym kolorze co buty.

-Nieziemsko – skomentowała Chris – A ja?- Alex przechyliła głowę i przymknęła jedno oko.. Zobaczyła białą sukienkę idealnie pasującą do karnacji przyjaciółki, była obwieszona złotymi łańcuszkami, oraz bransoletkami. Na nogach miała białe koturny ze złotymi ćwiekami.

-Hmmm. Całkiem nieźle.. Ale ja lepiej. –Alex pokazała język przyjaciółce.

-Pfff. To tylko ciuchy. – dodała znudzona całą sytuacją Pauline – Ja najchętniej ubrałabym się jak na co dzień, a nie w … - wzięła do ręki kołnierzyk marynarki – w takie coś – dokończyła.

-Bo ty się nie znasz – stwierdziły Alex i Christina. Po 10 minutach wyszły z domu do szkoły...


***
Oto i rozdział 2. ;)  Nie wiem czy w ogóle ktoś czyta tego bloga, ale jeśli, to zachęcam do komentowania ;D

Nats :*

1 komentarz:

  1. fajnie napisane :D a ogólnie, to świetny blog! :D wpadnij do mnie *: u mnie ankieta, zagłosujesz? :)obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) masz twittera? follow? @viktoriapoland :)

    OdpowiedzUsuń