*Pauline
i Natalie
-A dla ciebie Pauline? – pytała kelnerka w małej kawiarence i
jedynej w ich małym mieście.
-Może po prostu herbatę malinową?
-Oczywiście. – uśmiechnęła się szeroko po czym poszła wolnym
krokiem za ladę.
-To jak sądzisz, że powinnam kupić tą czapkę? Halo? Słuchasz
mnie w ogóle? Matko … z tobą to tak zawsze.
-Mówiłaś coś? – spytała Alex, na chwilę odrywając się od
gazety.
-Nic, tylko, że jestem w ciąży …
-To świetnie, też lubię jeść czekoladę.
-Z kim ty do cholery rozmawiasz? – wyrwała jej zamaszystym
ruchem gazetę sprzed nosa.
-No z tobą, prawda?
-Nienawidzę cię , wiesz?
-Też cię kocham.
-Nie dość, że głupia, to jeszcze głucha.
-Oj tam .. To co mówiłaś?
-Zaraz idziemy do kina pamiętasz, tak?
-Mówiłaś coś. Na co?
-A ja tam wiem … Wiesz, że Natalie też idzie, prawda?
-Skąd ja to niby miałam wiedzieć?!
-Mówiłam ci. – mówiła opanowanym głosem.
-Nie prawda … W ogóle to po co ona?
-Co ty do niej masz?
-Christina jej nie lubi…
-A to, że Chris kogoś nie lubi oznacza, że ty też musisz?
-Nie wiem… Ale to moja przyjaciółka, twoja z resztą też.
-A ja tam ją lubię i nie obchodzi mnie zdanie nikogo, mam to
gdzieś. Wolę się sama przekonać co do niej, bądź zrazić, ale na pewno nie będę
jej skreślać na wejściu, tylko dlatego, że jest ode mnie ładniejsza.
-Ja tak nie robię! Ona jest tylko ładniejsza od Chris … Ode
mnie się nie da.
-No oczywiście … na miss głąbów, to ty się nadajesz…
-Jeśli brałabyś udział, to miałabym wielką konkurencję. –
pokazała przyjaciółce język.
TI-TIT – Pauline dostała sms’a. Odblokowała telefon i
zobaczyła wiadomość, była ona od Natalie : „Jesteście już w kawiarni? :) ”
-Ona serio idzie? – Alex wzdychnęła.
-Tak. – odpowiedziała krótko Pauline, w trakcie pisania.
OD:Pauline
DO:Natalie
„Tak. Czekaamy ;) ”
-Musi z nami iść?
-A ty musisz tak zrzędzić? Glory? – zawołała kelnerkę, która
szybko podbiegła, cała zamachana, ponieważ była tylko ona i jeszcze Dolores za
ladą.
-Przepraszam, ale się trochę nie wyrabiam …
-Nie ma problemu. Chodzi o to, że nie trzeba herbaty, zaraz
wychodzimy.
-To dobrze, a teraz przepraszam.. – odeszła równie szybko jak
podeszła. W tym momencie do kawiarni weszła, ubrana w dość krótką granatową,
falbaniastą sukienkę w wielobarwne kwiaty na to nałożoną dżinsową koszulą,
Natalie, która włosy miała staranniej zrobioną fryzurę. Podeszła do nich,
Pauline od razu zwróciła uwagę na brak obcasów czy szpilek, na stopach miała
zwykłe pudrowe baleriny.
-Cześć. – uśmiechnęła się – wiecie .. jeśli chcemy zdążyć, to
musimy się trochę pośpieszyć … - Pauline szybko poderwała się z krzesła, Alex
natomiast mozolnie i niechętnie podniosła tyłek.
-No cześć … Alex! No chodź!
-Ale … - dziewczyny pędzące w kierunku wyjścia zatrzymały się
– czy też muszę iść?
-Dlaczego nie chcesz? To przeze mnie?
-Nie, nie o to chodzi – skłamała Alex – po prostu … boli mnie
głowa, chyba wrócę do domu i się położę.
-To nic poważnego? – spytała zatroskana Natalie, Pauline
natomiast wiedziała kiedy przyjaciółka kłamie.
-Jak chcesz. – rzuciła ciągnąc blondynkę za ramię w stronę
wyjścia, która tylko rzuciła wymowne spojrzenie Alex.
***
-No
ale i tak są teraz reklamy! – kłóciła się z bileterem Pauline, w końcu film
dopiero się zaczął, a i tak początek to minimum 20 minut reklam.
-Przykro mi …
-Wiem, że nie jest Ci przykro.
-Blokuje pani kolejkę … - już chciała pokazać mu środkowy palec, jednak Natalie powstrzymała ją w porę i wyciągnęła z kolejki.
-Daj spokój. Pójdziemy na następny seans, no nie?
-To był ostatni.
-No to …
-Jesteś optymistką? – lekko pokierowała temat na inne tory.
-Może … co to ma do rzeczy?
-Nic .. W końcu zawsze starasz się znaleźć dobrą stronę…
-Nie prawda. Po prostu sądzę, że jak jest gorzej, to będzie lepiej.
-To optymizm.
-Nie do końca… To co robimy? –zmieniła temat.
-Nie wiem … Został teraz tylko jakiś żałosny film dla dzieci…
-To chodźmy na niego.
-Żartujesz, tak?
-Nie. I tak nikt mnie tu nie zna, więc co za problem?
-Ciebie? Znają cię i to dobrze.
-Niby skąd? Sądzisz, że po jednej akcji i w szkole każdy mnie zna? Raczej wątpię.
-Dałaś wiele powodów by o tobie mówić.
-Niby jakich?
-No .. Pierwszego dnia weszłaś do kawiarni z jednym z najprzystojniejszych chłopaków w tym mieście, o którym marzą wszystkie dziewczyny, a ty… - przerwała jej.
-Rozumiem! Dalej.
-Później to z panią Murphy, jak Harry wyciągną cię od dyrektorki …
-Skąd to wiesz?
-Potwierdziłaś mi to teraz.
-Ah … No tak. To idziemy na ten film? Mam już taką opinię … Trudno będzie ją zepsuć.
-No dobra… - Gdy zamierzały kupić bilet na „Tulisie” Pauline usłyszała głos Nicki szepczącej do kogoś „ Masz szczęście tu jest, teraz się nie wymigasz”
-Lepiej chodźmy do wesołego miasteczka… - zaproponowała Pauline odciągając Natalie z kolejki.
-Jest wesołe miasteczko, a my idziemy na jakiś film dla dzieci? Żartujesz , tak?
-Teraz sobie przypomniałam …
-Mam już kilka powodów by cię znienawidzić. ..
-No wiem. Chodźmy. – ruszyły w stronę wyjścia, oczywiście natknęły się na słyszaną wcześniej Nicki.
-Cześć dziewczyny – wraz z nią był Zayn i Harry, którzy niechętnie powiedzieli to samo.
-Cześć . –opowiedziała im Pauline, Natalie wolała pozostać cicho, jednak nie mogła.
-Hej Natalie. – pomachała do niej Nicki . Skąd ona zna moje imię? – pomyślała.
-Siema. –powiedziała cicho. Miała wrażenie, że Harry uśmiecha się do niej, lecz postanowiła to zignorować, Pauline była bardzie skupiona na wyjściu, niż na patrzeniu na nich. -Wiecie … właśnie miałyśmy zamiar iść …
-Gdzie? – zapytał milczący do tej pory Harry, Natalie myślała, że się udusi słysząc jego uroczy głos.
-Przykro mi …
-Wiem, że nie jest Ci przykro.
-Blokuje pani kolejkę … - już chciała pokazać mu środkowy palec, jednak Natalie powstrzymała ją w porę i wyciągnęła z kolejki.
-Daj spokój. Pójdziemy na następny seans, no nie?
-To był ostatni.
-No to …
-Jesteś optymistką? – lekko pokierowała temat na inne tory.
-Może … co to ma do rzeczy?
-Nic .. W końcu zawsze starasz się znaleźć dobrą stronę…
-Nie prawda. Po prostu sądzę, że jak jest gorzej, to będzie lepiej.
-To optymizm.
-Nie do końca… To co robimy? –zmieniła temat.
-Nie wiem … Został teraz tylko jakiś żałosny film dla dzieci…
-To chodźmy na niego.
-Żartujesz, tak?
-Nie. I tak nikt mnie tu nie zna, więc co za problem?
-Ciebie? Znają cię i to dobrze.
-Niby skąd? Sądzisz, że po jednej akcji i w szkole każdy mnie zna? Raczej wątpię.
-Dałaś wiele powodów by o tobie mówić.
-Niby jakich?
-No .. Pierwszego dnia weszłaś do kawiarni z jednym z najprzystojniejszych chłopaków w tym mieście, o którym marzą wszystkie dziewczyny, a ty… - przerwała jej.
-Rozumiem! Dalej.
-Później to z panią Murphy, jak Harry wyciągną cię od dyrektorki …
-Skąd to wiesz?
-Potwierdziłaś mi to teraz.
-Ah … No tak. To idziemy na ten film? Mam już taką opinię … Trudno będzie ją zepsuć.
-No dobra… - Gdy zamierzały kupić bilet na „Tulisie” Pauline usłyszała głos Nicki szepczącej do kogoś „ Masz szczęście tu jest, teraz się nie wymigasz”
-Lepiej chodźmy do wesołego miasteczka… - zaproponowała Pauline odciągając Natalie z kolejki.
-Jest wesołe miasteczko, a my idziemy na jakiś film dla dzieci? Żartujesz , tak?
-Teraz sobie przypomniałam …
-Mam już kilka powodów by cię znienawidzić. ..
-No wiem. Chodźmy. – ruszyły w stronę wyjścia, oczywiście natknęły się na słyszaną wcześniej Nicki.
-Cześć dziewczyny – wraz z nią był Zayn i Harry, którzy niechętnie powiedzieli to samo.
-Cześć . –opowiedziała im Pauline, Natalie wolała pozostać cicho, jednak nie mogła.
-Hej Natalie. – pomachała do niej Nicki . Skąd ona zna moje imię? – pomyślała.
-Siema. –powiedziała cicho. Miała wrażenie, że Harry uśmiecha się do niej, lecz postanowiła to zignorować, Pauline była bardzie skupiona na wyjściu, niż na patrzeniu na nich. -Wiecie … właśnie miałyśmy zamiar iść …
-Gdzie? – zapytał milczący do tej pory Harry, Natalie myślała, że się udusi słysząc jego uroczy głos.
-Em
… Do wesołego miasteczka … Spóźniłyśmy się na film.
-Też
mieliśmy zamiar tam pójść, ale po kinie. – uśmiechnął się mulat.
-To
może olejmy ten film i chodźmy razem? – zapytała Nicki, raczej oznajmiła ze
znakiem zapytania, Pauline nie za bardzo spodobał się ten pomysł, Natalie
widziała to po jej minie.
-Jasne…
Czemu nie? – powiedziała po krótkiej ciszy Natalie.
-To
idziemy? – wyszli z kina, udali się w kierunku plaży na której znajdowało się
wesołe miasteczko.
*Alex
Poirytowana wyszła z kawiarni i udała się do swojego domu. Po
drodze widziała mnóstwo zakochanych Ale
się ich namnożyło – pomyślała, choć tak naprawdę chciała być dla kogoś kimś
ważnym, mieć kogoś, kogo może w każdej chwili przytulić, kogoś kto ją zawsze wysłucha
i nie chodziło jej o Pauline czy Christinę, czy nawet Nicki, chciała być znów pokochaną. Doszła do ich
wspólnego domu. Drzwi były otwarte, weszła.
-Jestem w domu! – krzyknęła zdejmując buty w przedsionku.
-To ty Alex? – zapytała mama Pauline.
-Tak to ja. – powiedziała w drodze do kuchni, bo właśnie z
tamtej strony dochodził głos pani Paczekowski.
-Jesteś może głodna? Niedługo robię obiad słoneczko.- Gloria
zawsze traktowała ją jak własną córkę, szczególnie po śmierci jej rodziców,
których Alex już nie pamięta, jedynie ze zdjęć.
-Szczerze to nie jestem, ale dziękuję.
-I tak będziesz musiała zjeść … Zaraz, a gdzie Pauline? Nie
miałyście iść o kina?
-No miałyśmy … Ale trochę mnie rozbolała głowa…
-To pewnie pogoda … Dzisiaj to raz ciepło, raz chłodno … Dać
ci jakiś lek na ból głowy?
-Nie dziękuję. Najlepiej będzie jak pójdę do pokoju i może
chwilkę poleżę.
-Dobrze … Nie myśl, że wymigasz się od zjedzenia obiadu… tyle
się teraz słyszy o tych anorektyczkach, aż głowa mała.
-Nie jestem anorektyczką! Starczy na mnie spojrzeć ciociu.
-Że jesteś gruba? Proszę cię.
-Jestem!
-Lepiej idź się połóż, bo naprawdę ten ból głowy na ciebie źle
wpływa … - mrugnęła do niej.
-Idę. – już miała zamiar iść do pokoju…
-A gdzie masz kapcie? Jeszcze się przeziębisz…
-Zapomniałam ciociu! nie jestem małym dzieckiem.
-Nie ważne i tak zakładaj kapcie!
-Dobrze , ale mam je na górze …
-No dobrze … naprawdę nie chodź na boso…
-Okey. – uśmiechnęła się i pobiegła po schodach na strych,
który był pokojem jej i Pauline. Wcale nie przypominał strychu, wyglądał raczej
jak pięciogwiazdkowy hotelowy pokój ze spadzistym dachem i tyle. Przerabiały go
całe lato by wyglądał idealnie. Położyła się na łóżku na którym po chwili
zasnęła, nie zdawała sobie sprawy jaka jest zmęczona.
***
Zwaliłam po całości, więc PRZE - PRA - SZAM za to, że tak strasznie ssie i wql do kitu, no ale coś jest :) Coś widzę raz mniej czytelników, raz więcej... komentarzy chyba też nie przybywa, ale jest jak jest i już ; )
Nasze tt:
Paula - @PaulinaCzebatul
Nasze tt:
Paula - @PaulinaCzebatul
Nats - @CarrotNatalie
mejl - blogmoments@wp.pl
Następny rozdział pojawi się ... no nie wiem, wy zadecydujecie, chciałąbym żeby było chociaż 5 komentarzy bez naszego udziału, sądzę, że jest to osiągalne i nie badzo trudne skoro czyta nas 7 osób ^^ Komentujemy i proszę o polecanie :P
Nats :*
Nats :*
Paula, Ola, Nats ;D
Czemu? No czemu takie krótkie, no? Ale i tak świetnie :) i tak króciutko o Alex ... sądzę, że nią będzie jakaś grubsza historia.. z nią i jej rodzicami? mam rację? PISZ SZYBKO! ;D
OdpowiedzUsuńJulciaaa xd
No coś tam z Alex masz rację :) Ale na razie ciiiicho :P
UsuńPostaram się szybko napisać, ale wiesz naprawdę chciałabym, aby wszyscy czytelnicy komentowali, a jak na razie robi to tylko jakieś może 4 osoby... Mam nadzieję, że rozumiesz.
Rozdział 7 zaczynam pisać dokładnie teraz i może skończę go jutro, może pojutrze, zależy od czasu jaki będę miała ;) Niestety wrzucić na bloga nie będę miała za bardzo kiedy bo cały weekend mam zasrany obowiązkami, jakimiś urodzinami i oczywiście zlot w Warszawie :) postaram się (!) wrzucić go może w piatek wieczór :D
Nats
Przepraszam , przepraszam, że tak późno komentuję!!
OdpowiedzUsuńRodzice -.-
Coraz ciekawiej się robi ^^
Ale w sumie Alex, to serio tak ... hmm...
Mrocznie? nie .. może tajemniczo?
Tak! Zdecydowanie tajemniczo :)
Ahhh te moje rozmowy, samej ze sobą XDD
No nic... :D
Pisz, pisz!
Pozdrowionka, Kaśka :P
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuń+ Mogłoby być chociaż troochę
UsuńDŁUŻSZE!! :P
Nie ma sprawy :) (że tak późno komentujesz) po prostu chodzi mi o to, że jeśli chcecie dłuższe, to będziecie rozdziały dostawać raz może dwa na tydzień, nie więcej.
Usuń:P Nats
Bardzo fajne ♥ ;)
OdpowiedzUsuń